Borys Kozielski – Co to są podcasty, dlaczego warto ich słuchać i jak zacząć je tworzyć

Borys-KozielskiBorys Kozielski – od 2005 roku tworzy podcasty a także pomaga innym zacząć przygodę z podcastami. Wierzy, że podcasty mogą stać się ważnym medium poprawiającym kontakty między ludźmi. Pomagają one bowiem rozwinąć talenty, integrować, lepiej zrozumieć świat, biznes i drugiego człowieka.

Do nagrania tego odcinka zainspirował mnie najnowszy odcinek Okrągłego Podkastołu – czyli podkastu Borysa Kozielskiego o podkastach. No właśnie. Okazuje się, że jest jeszcze wielu ludzi, którzy nie wiedzą co to jest podcast, dlaczego warto go słuchać, ale również dlaczego warto jest mieć, nagrywać własny podcast. Skontaktowałem się więc z Borysem, a on zgodził się żeby wystąpić u mnie jako gość. Zapraszam na odcinek pełen konkretnych informacji o podcastingu, podcastach, ale również o rodzinie, rytuałach i ponad wszystko pasjach, które Borys realizuje w swoim życiu i pomaga realizować innym. 

Pobierz plik w formacie MP3|Zasubskrybuj i słuchaj w iTunes  | Android | Stitcher | RSS

W tym odcinku usłyszysz:

  • Kim jest Borys Kozielski?
  • Co to jest podcast i dlaczego staje się tak popularną formą dotarcia z treścią do użytkowników Internetu?
  • Jakie były początki podcastingu?
  • O czym był podcast, którego Borys słuchał po raz pierwszy?
  • Kiedy Borys nagrał swój pierwszy podcast i ile zajęły mu przygotowania?
  • Jakie trudności mogą pojawić się przy pierwszych próbach nagrywania własnego podcastu i jak je przezwyciężyć?
  • Porada dla początkujących podcasterów, którą można zastosować w 10 minut,
  • Co Borys poradziłby samemu sobie w wieku 20 lat?
  • Jakie są rytuały, które Borys pielęgnuje w swojej rodzinie?
  • Co według Borysa mogą zrobić młodzi ludzie na ostatnich latach studiów, aby poznać bardziej swoje możliwości na przyszłość – szczególnie alternatywę pracy 9-17 w biurze?
  • Jaki przedmiot wykładałby Borys w moim „Wirtualnym Uniwersytecie Życia” i co chciałby przekazać młodym ludziom?

Strony, książki i ludzie wymienieni w tym odcinku:


Transkrypt rozmowy

Cześć, Borys! Czy mógłbyś przedstawić się słuchaczom, powiedzieć, kim jesteś i czym się zajmujesz?

Przed mikrofonem Borys Kozielski, zajmuję się podcastingiem. Tworzę kilkanaście podcastów. Ale ostatnio również uczę innych, jak je robić.

Co to jest podcast, skąd się wziął i dlaczego staje się tak popularną formą dotarcia z treścią do użytkowników internetu?

Podcast nie ma jeszcze ustalonej definicji. Jest to audycja w formie radiowej, ale dająca możliwość jej subskrybowania. I to jest to, co odróżnia wszelkie pliki MP3 umieszczane w internecie od podcastu. Coraz częściej mówi się, że podcasty to audycje umieszczone w internecie. Są podcasty wideo i audio. Ale coraz częściej samo słowo „podcast” zaczyna odnosić się już tylko do plików audio, bo jeśli mamy podcast w formie wideo, to on właściwie funkcjonuje tylko w jednym serwisie, którym jest YouTube. Podcasterzy wideo mieli to szczęście, że YouTube zainteresował się ich produkcjami i udostępnił za darmo hosting na naprawdę dużą objętość plików wideo – dzięki temu podcasterzy wideo już nie są oceniani jako podcasterzy, a bardziej jako jutuberzy. Więc może fajnie, że słowo „podcast” zostanie przypisane do treści audio.

Moim zdaniem podcast wziął się z potrzeby kontaktów z drugim człowiekiem. Jak tylko zaistniały pierwsze podcasty, od razu zaczęto się zastanawiać, dlaczego w ogóle powstały. Ich geneza leży w iPodzie, czyli urządzeniu służącym do odtwarzania plików MP3, do którego można było wrzucić wszystkie swoje płyty, nagrania, a dzięki temu uwolnić się od radia – które serwowało coraz więcej reklam i stawało się coraz bardziej nieznośne – i zastąpić tę papkę reklamową własnymi utworami, które mamy na płytach albo właśnie w odtwarzaczu. Wtedy nastąpił taki przesyt treścią muzyczną, ilustracyjną, natomiast brakowało informacji, nowości, ciekawostek, bo słuchanie w kółko tej samej muzyki może się znudzić, gdyż nie wnosi nic nowego w nasze życie. Natomiast lepsza jest rozmowa, słuchanie osób, które chcą przekazać coś nowego, o czym dowiedzieli się niedawno, i podzielić się tym z innymi użytkownikami internetu.

Czy pamiętasz swój pierwszy podcast, który wysłuchałeś?

Tak, to było w 2005 r. i to był podcast Jacka Artymiaka. Zupełnie prosty, bo Jacek się przedstawił, powiedział, że jest coś takiego jak podcasting. W drugiej audycji opowiadał o tym, co widzi w swoim mieszkaniu po lewej, po prawej. W międzyczasie ukazał się jego artykuł w tygodniku „Ozon” na temat podcastingu. To było moje pierwsze spotkanie z tym zjawiskiem, które od ładnych paru lat funkcjonuje, a ostatnio nabiera rozpędu. Bardzo się z tego cieszę, bo dzięki temu możemy coraz więcej wiedzieć na temat siebie i świata itp. Dzięki temu świat staje się coraz lepszy.

Opowiedz historię swojego pierwszego podcastu, który sam zacząłeś nagrywać.

Gdy posłuchałem Jacka Artymiaka i zrozumiałem, na czym polega podcasting, to było dla mnie wielkie zaskoczenie. Uważałem, że nagle wszyscy będą nagrywać podcasty. Ale tak się nie stało. Natomiast od razu zacząłem nagrywać własny. Myśląc o swojej audycji, natrafiamy od razu na mnóstwo przeszkód. Musimy zrobić coś z niczego, czyli stworzyć jakiś format, mieć pomysł, wiedzieć, jak to będzie wyglądać, ile będzie trwało i jakie treści będą w tym zawarte. Mnie to fascynowało, ale jednocześnie było bardzo trudne. Do pierwszego podcastu nagrywałem materiały przez dwa miesiące. Okazało się, że jest jeszcze jedna bariera, mianowicie to, jak mówić, co mówić, czy czytać z kartki, czy bez niej. Pierwsze spotkanie z mikrofonem przy tworzeniu własnej audycji jest bardzo trudne. To mi zajęło trochę więcej czasu. Przez dwa tygodnie nagrywałem wszystkie swoje zapowiedzi, a już wcześniej miałem nagrane materiały, np. na ulicach Warszawy albo muzykę, którą chciałem prezentować. Tak powstało „Pozytywne zacisze” – ta audycja jest ciągle dostępna w internecie. Gdy zajrzycie do archiwum, na samym początku możecie posłuchać mojej pierwszej audycji z sierpnia 2005 r. Głos mi się zmienił, ja się zmieniłem. Myślę, że to jest fajna pamiątka również dla moich dzieci, wnuków, żeby mogły posłuchać sobie tego głosu z przeszłości, kogoś, kto jest z ich rodziny. Bo słuchamy głosów Józefa Piłsudskiego, różnych polityków, a w tej chwili każdy z nas może nagrać własny, by przekazać jakieś wartościowe treści swoim dzieciom, wnukom, następnym pokoleniom. Ciekaw jestem, czy ktoś będzie tego słuchał np. za 50 lat.

Jedną z moich motywacji do nagrywania własnego podcastu jest to, by pozostawić coś dla innych, w tym dla własnych dzieci. W domu mam kasetę magnetofonową z nagraniem głosu mojego śp. dziadka. To niesamowite słuchać jego głosu po latach. Poza tym pozostała mi po nim pasja do kabelków audio, podłączania wszystkiego, przetwarzania itd. Wydaje się, że ty również dzielisz tę pasję i dla ciebie podcast, radio to już sposób życia. Czy zawsze w podróże zabierasz ze sobą sprzęt do nagrywania?

Zawsze ze sobą mam jakiś mały dyktafon, którym niezależnie od telefonu mogę nagrać jakąś rozmowę czy dźwięki. Gdy na początku miałem minidysk z mikrofonem, nagrywałem dużo takich dźwięków w różnych miejscach, szczególnie w podróży. Interesowały mnie wtedy różne dźwięki, które w słuchawkach zupełnie inaczej słychać niż w realu. Słuchanie zimą nagrań z lata jest fantastyczne. Noszę przy sobie przynajmniej dwa takie urządzenia, bo jedno jest w telefonie. Każdy z nas ma w telefonie funkcję nagrywania i też może z niej korzystać, ale oprócz tego w torbie mam zawsze malutki dyktafonik Olimpusa, który wiernie mi służy.

Jaką radę dałbyś komuś, kto przymierza się do rozpoczęcia nagrywania własnego podcastu?

Od półtora roku zajmuję się uczeniem podcastingu. Jeśli miałaby to być jedna, prosta rzecz, którą ktoś, kto chce zacząć nagrywać, może zrobić już w tej chwili, to po prostu zacząć nagrywać, słuchać własnego głosu, oswajać się z nim i z formą, jaką jest własna wypowiedź. Jak to zrobić? Myślę, że znalazłem na to sposób, i propaguję go w swoich kursach on-line, które robię na temat podcastingu. Trzeba wypisać pytania do siebie i z głowy na nie odpowiadać. Jeśli macie mówić o jakimś temacie, to wypiszcie sobie pytania dotyczące tego tematu, a potem odpowiadajcie na nie, nie nagrywając samych pytań. Wtedy wychodzi z tego bardzo zgrabna wypowiedź. Dzięki temu można szybko przekonać się, czy to medium jest dla ciebie, czy raczej nie. Ja uważam, że jest dla każdego, tylko przełamanie bariery jest na początku trudne. Oprócz ciebie nikt tego nie musi słuchać. Ale może przyjść taki moment, kiedy stwierdzisz, że to się już nadaje, i opublikujesz nagranie.

Jaką poradę dałbyś sobie samemu w wieku 20 lat?

Gdy miałem 20 lat, trafiłem do wojska – do Wojsk Ochrony Pogranicza w Świnoujściu. To było w 1984 r. Służyłem tam dwa lata i tam poznałem swoją żonę. Nie ma takiej rady, jaką mógłbym dać sobie jako młodemu człowiekowi. Zrobiłem wszystko jak należy, jak powinienem. Myślałem, że może powinienem sobie powiedzieć, żeby unikać wojska jak ognia i że to strata czasu, ale dzięki wojsku poznałem żonę, z którą żyję w szczęściu i miłości już 30 lat. Mamy trójkę dzieci. Miałbym teraz powiedzieć temu młodemu człowiekowi, jakim byłem, aby nie poszedł do wojska? Niektórzy mawiają, że takie spotkanie to jak wygrana na loterii. Już wtedy miałem dużo przemyśleń na temat tego, co chcę robić i jak chcę żyć.

Z jednej strony jesteś zajętym człowiekiem, wydajesz podcasty, pracujesz w fundacji. Masz też rodzinę. Czy w związku z tym masz jakieś rodzinne rytuały?

Próbowaliśmy takie rytuały pielęgnować, np. na święta staramy spotkać się z całą rodziną. Ale to coraz mniej wychodzi, coraz trudniej nam się spotkać, bo mamy bardzo różne zajęcia. Moja żona pracuje zupełnie inaczej niż ja, chociaż przez ponad 20 lat pracowaliśmy razem, razem chodziliśmy do pracy, ale w różne miejsca, po czym spotykaliśmy się w laboratorium fotograficznym, gdzie robiliśmy odbitki. Te rytuały nam się jakoś porozjeżdżały, bo syn Bartek zajmuje się czymś zupełnie innym – Studiem Accantus. Drugi syn studiuje w Krakowie, a córka jest w Londynie, gdzie pracuje i studiuje. Ale mamy jeden rytuał: wraz żoną w rocznicę naszego ślubu staramy się gdzieś wspólnie wyjechać. Czasem jest to podroż zagraniczna, a czasem wybieramy miejsce w Polsce, np. Wrocław. Bardzo przyjemnie wtedy spędzamy czas. Przygotowujemy się do tego kilka miesięcy wcześniej, żeby kupić tanio bilety. Zazwyczaj wracamy wypoczęci. Staramy się też spotykać przy różnych okazjach. Gdy jest np. zakończenie jakiegoś etapu w czyjejś działalności, to ta osoba zaprasza wszystkich na kolację. Wtedy możemy się spotkać i dłużej porozmawiać. Czasem jest tak, że ja albo żona wyjeżdżamy do córki do Londynu, ale oddzielnie, bo wtedy możemy spędzić czas efektywnie i porozmawiać osobiście, szczerze.

Przy takiej relacji jeden na jeden można dotrzeć do człowieka nieco głębiej, a utarło się, że córka ma lepszą relację z tatą. Jaka jest najlepsza lekcja, której nauczył cię tato?

Od mojego taty nauczyłem się tego, co przez całe życie staram się robić, czyli tolerancji wobec innych osób i wobec dzieci. Obserwowałem to, jak postępował ze swoim dzieckiem – bo mam jeszcze przyrodnią siostrą, która była osobą bardzo rozbieganą. Pamiętam sytuację w kawiarni. Moja siostra była nieokiełznana, wszystko musiała dotknąć, do każdego podejść, zaczepić go, pogadać. Ja się wtedy burzyłem, uważałem, że trzeba ją uspokoić, posadzić na miejscu. A mój tata powiedział: „Nie, dlaczego? Jak coś jest niezabronione, to niech sobie to robi, niech poznaje świat. Dzięki temu będzie miała poczucie bardziej sensownego życia”. Więc najważniejsze przesłanie, jakie dostałem od mojego taty, to to, by nie ograniczać innych, a szczególnie tych najbliższych, by dawać im wolność. Stosuję to w wychowaniu swoich dzieci i w kontaktach z innymi ludźmi. Daję innym ludziom wolność. Wolność wyboru, decyzji, postępowania.

Co poradziłbyś młodym ludziom, którzy startują w dorosłe życie, jako alternatywę dla pracy w biurze, pracy w godzinach 7–15, 9–17?

Jeśli ktoś jest już na studiach i musi je skończyć, to moim przesłaniem dla niego może być to, żeby uwolnić się od schematów, spróbować myśleć nieszablonowo. Czasy są ciekawe. Sporo osób narzeka, że praca ginie, że zaczynają wymierać zawody istniejące od setek lat. Ale wystarczy troszeczkę się rozejrzeć, by dostrzec, że w zastępstwie tego powstaje kilka tysięcy nowych zawodów. Nie wyobrażam sobie życia w systemie pracy 9–17. Nie robię tego już od 1989 r., kiedy skończyłem właściwie ostatnią pracę. Okazało się, że więcej dostanę na zasiłku dla bezrobotnych, niż zarabiałem w tej pracy. A marnotrawienie mojego czasu, niewykorzystywanie mojego potencjału było dla mnie najgorszą karą, najgorszą pracą. Musiałem siedzieć przez kilka godzin i czekać, aż coś się wydarzy. To była straszna praca. Niewykorzystanie mojego potencjału najbardziej mnie wkurzało.

Pomyślcie więc o tym, jakie macie możliwości, co możecie zrobić, w czym jesteście dobrzy. Zamykanie tego w kilku godzinach pracy i sprzedawanie swoich zdolności i umiejętności komuś w celu budowania jego życia – czy warto? Czy nie lepiej zbudować w ten sposób własny biznes, własny pomysł na życie? Ja to robię. To jest treścią mojego życia. Nie wyobrażam sobie, bym postępował inaczej. Dlatego rozglądajcie się wokół siebie. Jeśli potrzebujesz, to zrób sobie rok przerwy, wyjedź w zupełnie nieznane miejsce. Jesteś młodym człowiekiem, więc bez problemu znajdziesz się w każdej sytuacji. Wszędzie ludzie potrzebują pomocy, możesz pomóc. Dzięki temu dostaniesz chleb. Dach nad głową też znajdziesz. Wyjedź, uzyskaj inną perspektywę na świat, na życie. Te przemyślenia pomogą ci poukładać pewne sprawy i zastanowić się nad tym, co chcesz robić w życiu i jak chcesz funkcjonować ze swoimi bliskimi, z otoczeniem, ze społeczeństwem. Warto to przemyśleć, a najwłaściwszym momentem są ostatnie lata studiów bądź czas tuż po nich.

Jaką książkę poleciłbyś młodym ludziom, którzy czują powołanie lub smykałkę do bycia przedsiębiorcą?

Jest taka książka, którą polecałem moim dzieciom i każdemu polecam, kto właśnie takie pytanie zadaje. To Sekret milionera Marka Fishera. Jest malutka, cienka. Na Allegro można ją kupić za 18 zł, naprawdę warto. Otworzyła mi oczy na wiele, wiele spraw. Myślę, że ktoś, kto czuje powołanie, smykałkę do bycia przedsiębiorcą, znajdzie tam bardzo inspirujący materiał. Pomoże mu to w przebiciu się przez własne ograniczenia i ograniczenia rynku.

Chciałbym, abyś wcielił się w rolę wykładowcy na moim wirtualnym uniwersytecie życia. Jaki przedmiot z chęcią byś na nim wykładał i co przekazywałbyś młodym ludziom?

Z pewnością zająłbym się tym, czego wydaje mi się, że jest mało w naszym życiu, czyli nauką komunikowania się. Jak rozmawiać z ludźmi, jak przekazywać wartościowe treści. Dzięki temu można również się nauczyć, jak się uczyć. Myślę, że w dzisiejszych czasach ważne jest to, by umieć się uczyć, by nie poprzestawać na studiach, na jakiejś ograniczonej, zamkniętej w jednym podręczniku wiedzy, tylko by uczyć się całe życie. To jest fantastyczne. To nie przekleństwo. Przekleństwem byłoby to, gdybyśmy musieli chodzić do szkoły przez całe życie. Ale nauczanie siebie to jest inwestycja, która przynosi fantastyczny zwrot. Myślę, że jest jedną z najważniejszych, podstawowych inwestycji w życiu. Dlatego uczyłbym tego, jak rozmawiać z innymi, jak uczyć się przez całe życie z radością.

Jaka książka, którą ostatnio przeczytałeś, zrobiła na tobie wrażenie?

Ostatnio czytałem kilka książek, ale taka, która zrobiła na mnie wielkie wrażenie, to Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym Daniela Kahnemana. Fantastyczna książka! Dała mi wiele do myślenia. Przedstawia podejście naukowca w dziedzinie myślenia: jak umysł odbiera różne sygnały, jak rozumie słowa, jakie reakcje potrafi wzbudzić w nim słowo. Wiąże się to z inną książką – Fast text, o której mówiłem w audycji „Nauka XXI w.”, spotkałem się też z jej autorką – i myśleniem o tym, jak mózg pracuje, jaki efekt powoduje konkretne działanie. Wystarczy troszeczkę to zmienić, by efekt działania był zupełnie inny. Dlatego ta książka jest bardzo ważna w moim życiu. Myślę, że warto, abyście się z nią zapoznali.

Gdzie ludzie mogą znaleźć o tobie więcej informacji w internecie?

Dawno temu, w 1997 r., stworzyłem własną stronę internetową. Fantastycznie się to wtedy zaczynało, ale ta strona internetowa z czasem wygasła, nikt tam nie zaglądał, a ja żadnego bloga nie prowadziłem. Właściwie nie wiedziałem, po co ona jest. Dopiero niedawno, gdy miałem już kilkanaście podcastów, stworzyłem kurs on-line „Podcast w 7 dni”, zapisałem się również do portalu Patronite.pl, gdzie można mnie znaleźć. Wtedy zacząłem myśleć o tym, aby stworzyć miejsce, w którym można się więcej o mnie dowiedzieć. Sporo osób o to pytało, a poza tym potrzebne to było do referencji, bo niby jak mam zachęcić osobę do nauki podcastingu, która pierwszy raz mnie spotyka? Wtedy warto odesłać ją do strony, gdzie uporządkowany w sposób pokazane jest to, co dzieje się w moim życiu.

Są więc dwie takie strony: Patronite.pl/boryskozielski i Boryskozielski.podkasty.info, gdzie można posłuchać próbek moich podcastów, które publikowałem od 2005 r. Można dotrzeć do kanałów, które jeszcze funkcjonują. Można dowiedzieć się, czym się zajmuję. A najbliższy kontakt ze mną mają patroni, czyli ci, którzy wspierają moje działania, dowiadują się, co robię, bo tworzę podcasty i uczę podcastingu. Robię też podcast dla podcasterów. Tworzymy studio aktorskie interpretacji literatury. Myślę o różnych innych rzeczach, które prawdopodobnie się wydarzą. To wszystko znajduje się w specjalnej audycji dla patronów, dla tych, którzy wspierają moje działania. Oni są najbliżej. Robię rozliczenie z tego, czym się zajmowałem, co robiłem, jak żyję, skąd mam pieniądze. Mam trochę pieniędzy od patronów i mogę je wydać na to, żeby lepiej słuchało się podcastów, kupując np. hosting itp.

Czy miałbyś do słuchaczy jakieś przesłanie?

Nie będę oryginalny, ale myślę, że warto o tym przypominać i warto do tego namawiać: bądź sobą, dowiedz się, kim jesteś, a potem po prostu bądź tym, kim jesteś. Bo dzięki temu cały twój świat będzie również twoją własnością. W przeciwnym wypadku będzie tworzony wokół jakiejś osoby, której nie ma, którą nie jesteś.

Jeśli znajdziesz chwilę i uważasz, że warto – zapraszam do podzielenia się swoją opinią, dodawania recenzji i gwiazdek na iTunes 🙂 W ten sposób podcast będzie bardziej widoczny i dotrze do większej ilości osób.

Oceń podcast w iTunes – jeżeli korzystasz z aplikacji Podcasty:

  • Wyszukaj podcast „Tato na Wyspach Magis” w aplikacji
  • W sekcji „Programy” kliknij „Tato na wyspach Magis”
  • Przejdź do zakładki „Oceny i recenzje”
  • Kliknij w link „Napisz recenzję”

Jeżeli korzystasz ze Stitcher’a:

  • Wejdź na stronę stitcher/TNWMagis
  • Przewiń stronę w dół, aż zobaczysz okno „Show Ratings and Reviews”
  • Kliknij „Write a review”

 Jeśli podobnie jak ja uważasz, że #RodzinaJestFajna i podobał Ci się ten wpis, zapraszam do podzielenia się nim ze znajomymi i do śledzenia mnie w następujących miejscach:

Więcej, bardziej, pełniej – Magis!
Facebook:/TatoNaWyspach
Twitter:@TatoNaWyspach
Instagram:@TatoNaWyspach.co

Podobne wpisy:
Więcej, bardziej, pełniej – Pierwszy podcast parentingowy na Wyspach
Agnes Khan – Jak być pewnym siebie i odważnie podejmować decyzje
Marek Jankowski – Jak być przedsiębiorczym tatą

2 komentarze do “Borys Kozielski – Co to są podcasty, dlaczego warto ich słuchać i jak zacząć je tworzyć

  1. Pingback: Sekret produktywności zajętego taty – aplikacje których używam na codzień | Tato Na Wyspach

  2. Pingback: Międzynarodowy dzień podcastów 2018 | Tato Na Wyspach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.