Uprawnienia taty na Wyspach po narodzinach potomka

1200x630-1E5G4RNMieszkasz na Wyspach i planujesz potomka? A może właśnie dowiedziałeś się, że zostaniesz tatą? Lub może masz już pierwsze nieprzespane noce za sobą i teraz zastanawiasz się jak uczestniczyć pełniej w radości jaką jest powiększenie się rodziny i przyjście na świat Twojego dziecka. Jeżeli mieszkasz i pracujesz w Wielkiej Brytanii to jest kilka opcji. Od urlopu tacierzyńskiego począwszy, na dzielonym urlopie macierzyńskim skończywszy. Dziś do rozmowy zaprosiłem Natalię Nowak, która na codzień pracuje w dziale kard dużej międzynarodowej firmy i doradza między innymi rodzicom jakie mają uprawnienia po narodzinach dziecka, jak zadbać o wszystkie formalności, oraz jak sprawić, żeby skoncentrować się na rodzinie a nie na niepotrzebnej biurokracji. W rozmowie przechodzimy chronologicznie przez wszystkie etapy od dobrej wiadomości o pojawieniu się potomka, jak i gdzie to zgłosić, żeby móc skorzystać z poszczególnych uprawnień, poprzez wymiar urlopów i uprawnień z których chcemy skorzystać, na ewentualnych konsekwecjach finansowych dla naszego budżetu skończywszy.

Pobierz plik w formacie MP3 | Zasubskrybuj i słuchaj w iTunes  | Android | Stitcher | RSS


 

Przydatne linki:


Transkrypt rozmowy

Cześć, Natalia. Czy możesz przedstawić się wszystkim i powiedzieć, kim jesteś i czym się zajmujesz?

Cześć, Piotrek! Mam na imię Natalia i od ośmiu lat pracuję w dziale kadr, czyli human resources. Od sześciu lat pracuję dla dużej firmy w branży IT, gdzie obecnie jestem HR menadżerem w naszym biurze w Londynie.

Dziś porozmawiamy o tym, co przysługuje ojcom, ale także rodzicom w Wielkiej Brytanii po urodzeniu dziecka. Zacznijmy od tego, czy jest coś, co rodzic czy tata musi zrobić zaraz po tym, gdy dowie się, że będzie miał potomka. Kiedy powinien porozmawiać o tym ze swoim pracodawcą? Czy jest jakiś termin, do którego powinien to zgłosić?

To zależy od tego, kiedy tata dowie się o tym, że zostanie tatą. Ale na pewno ma chwilkę czasu, aby porozmawiać o tym z pracodawcą. Najważniejszy moment to jest tzw. qualifying week, czyli tydzień kwalifikujący. To jest 15. tydzień przed spodziewaną datą narodzin dziecka. Jest to ostatni moment, w którym należy powiedzieć pracodawcy, że spodziewamy się potomka, i w którym ojciec może poprosić o urlop ojcowski, czyli paternity leave.

Czyli w zasadzie dosyć późno.

Dosyć późno, natomiast można poinformować pracodawcę wcześniej, bo i zarówno kadrom, jak i naszemu menedżerowi będzie łatwiej zaplanować pracę, jeżeli dowiedzą się o tym wcześniej. Natomiast ten 15. tydzień przed spodziewanymi narodzinami dziecka to ostatni moment, aby to zgłosić. To jest ten czas, w którym należy powiedzieć, że chce się pójść na urlop ojcowski, czyli na paternity leave. Natomiast dość ważne jest to, że w tym momencie nie trzeba jeszcze określać co do dnia, kiedy chce się na ten urlop pójść. Można np. powiedzieć, że chce się iść na urlop ojcowski od dnia narodzin dziecka.

Czyli nie trzeba określać, że od dnia narodzin dziecka.

Nie trzeba. Nie wolno iść na urlop ojcowski przed narodzinami dziecka. Natomiast można wybrać dowolny moment od narodzin dziecka do 56. dnia po narodzinach oraz zdecydować się albo na jeden, albo na dwa tygodnie urlopu. Trzeba też ten urlop wykorzystać w jednym bloku. Jeżeli poprosimy o jeden tydzień urlopu, to nie ma już potem możliwości wykorzystania drugiego tygodnia. Więc albo jeden, albo dwa.

Podsumowując, są dwa aspekty. Pierwszy: należy powiadomić swojego menedżera i swój zespół jak najwcześniej ze względu na planowanie pracy. A drugi to taki, aby być OK ze wszystkimi normami prawnymi i regulacjami.

I co ważne, jeśli dotrzymamy tego terminu, czyli poinformujemy pracodawcę najpóźniej w 15. tygodniu przed spodziewanymi narodzinami, możemy tę datę zmienić. Jeżeli chcemy ją zmienić, a to nie jest już dzień narodzin dziecka, tylko tydzień po, to wystarczy poinformować o tym pracodawcę 28 dni wcześniej.

Czy wystarczy e-mail? Czy każda firma osobno to reguluje, czy są jakieś regulacje, które trzeba spełnić?

Najlepiej sprawdzić politykę firmy. To będzie zależało od wielkości firmy, od jej procedur. Może się zdarzyć, że firma będzie miała swój formularz i poprosi, aby go wypełnić i wysłać do działu kadr. Jest też oficjalny formularz rządowy, który firma może wykorzystać, prosząc pracownika o wypełnienie go. Zdecydowanie więc najlepiej sprawdzić, co firma oferuje, jaka jest jej polityka, i postępować zgodnie z procesem.

Czy coś jeszcze trzeba spełnić od momentu, kiedy już zgłosiliśmy i zaplanowaliśmy urlop, np. na dwa tygodnie, do momentu narodzin dziecka?

Dość ważnym aspektem jest to, czy mamy prawo do tego urlopu. Z jednej strony może się okazać, że nie jesteśmy z pracodawcą wystarczająco długo, żeby urlop w ogóle został nam przyznany. Z drugiej strony urlop zostanie nam przyznany, ale będzie niepłatny. I tu są jasne wytyczne, które zależą od tego qualifying week, co oznacza, że żeby kwalifikować się do płatnego urlopu, musimy być z pracodawcą od pół roku, czyli od 26 tygodni, i musimy być z nim również w momencie narodzin dziecka. Wtedy mamy prawo do płatnego urlopu ojcowskiego. Dużo tu będzie zależało od pracodawcy, ponieważ może się okazać, że w momencie kiedy nie mamy wystarczającego stażu pracy z pracodawcą, pracodawca ma prawo w ogóle odmówić prawa do urlopu ojcowskiego. Natomiast może się okazać, że pracodawca ma swoje procedury, polityki, pozwoli tak czy inaczej na wzięcie tych dwóch tygodni urlopu, ale będą one bezpłatne. Jeżeli spełniamy te warunki, czyli w momencie tygodnia kwalifikującego jesteśmy z pracodawcą od pół roku, i jesteśmy z nim też wtedy, kiedy rodzi się dziecko, to urlop jest płatny. To zależy od firmy, bo może być urlop płatny zgodnie z zasadami, które wyznacza rząd UK. Ta płatność może się zmieniać co roku. Natomiast w tym momencie płatność za urlop ojcowski, czyli paternity pay, to mniej więcej 145 funtów tygodniowo albo 90% przeciętnych zarobków tygodniowych. I uwaga: wybiera się niższą wartość. Czyli płacimy tę mniejszą kwotę. Natomiast w wielu firmach będzie tak, że pracodawca zdecyduje się pokryć różnicę w zarobkach z własnej kieszeni i urlop ojcowski będzie płatny w 100%.

Czy to jest uprawnienie, czy obowiązek?

Zdecydowanie jest to uprawnienie.

Jeżeli mamy tylko taką możliwość, to polecamy wziąć dwa tygodnie urlopu, zwłaszcza tuż po porodzie. Myślę, że to jest świetna możliwość dla wszystkich ojców.

Ta możliwość jest dana niestety tylko ojcom na etacie. Ludzie, którzy mają własne firmy, są samozatrudnieni, w tej chwili nie mają żadnego prawa do płatnego urlopu ojcowskiego. Jeżeli chcą spędzić jakiś czas z mamą i dzieckiem po porodzie, to najzwyczajniej w świecie muszą na jakiś czas zrezygnować z pracy, ze zleceń i nie będzie niestety żadnego wsparcia finansowego ze strony rządu.

To bardzo cenna uwaga, bo znam wielu ludzi, którzy są samozatrudnieni. Wtedy trzeba tak zaplanować pracę, aby mieć mniej obowiązków przez te dwa tygodnie, tudzież wydelegować zadania, jeżeli ma się współpracowników. Ale tu bardziej obowiązek spoczywa po stronie taty, który musi sobie wszystko zaplanować.

Ten początkowy okres mamy za sobą. Czy coś jeszcze do tego dodamy?

Chciałabym poświęcić trochę czasu na rozmowę na temat tzw. shared parental leave. To moim zdaniem świetna rzecz dostępna w Wielkiej Brytanii. W praktyce to oznacza, że urlop macierzyński, którego wymiar w Wielkiej Brytanii to 52 tygodnie, może być prawie w całości podzielony między mamę i tatę. Oznacza to, że mama ma obowiązek – nie prawo – wykorzystać dwa tygodnie urlopu macierzyńskiego po narodzinach dziecka. Natomiast pozostałe 50 tygodni może zostać podzielone między mamę i tatę w dowolny sposób.

Wiadomo, że w dniu, w którym dziecko przyszło na świat, należy dać pracodawcy czy menedżerowi znać, że nie przychodzimy do pracy i chcemy wziąć tacierzyńskie. Czy e-mail, formularz i SMS wystarczy, skoro to ma być jak najszybciej?

Tata praktycznie nie musi dostarczać żadnych oficjalnych dokumentów. Nie musi dostarczać potwierdzenia od lekarza, że jego partnerka jest w ciąży, ani certyfikatu narodzin dziecka pracodawcy. To wszystko odbywa się wyłącznie na zasadzie zaufania, wypełnienia tych formularzy u pracodawcy, natomiast nic takiego nie musi być przekazywane pracodawcy.

Mamy już potomka, cieszymy się. I teraz są 52 tygodnie, spośród których dwa tygodnie mama musi wykorzystać, natomiast 50 tygodniami możemy się podzielić.

Te 50 tygodni może zostać wykorzystane w dowolny sposób. Oboje rodzice mogą się zdecydować, żeby wziąć 25 tygodni w tym samym czasie. A może być tak, że np. mama weźmie 20 tygodni, tata – kolejne 20 tygodni, a mama – pozostałe 10. Nie ma tu ograniczeń dla wyobraźni. Można to sobie zaplanować, jak się chce. Proces jest faktycznie odrobinę skomplikowany i na pewno trzeba wtedy siąść i poczytać, jak to wygląda, ponieważ będzie się on rozgrywał pomiędzy mamą, tatą i ich pracodawcami. Czyli trzeba mieć pewność, że wszystkie dokumenty są tam dobrze wypełnione. Wtedy trzeba mieć też pewność, że rozumie się zasady płatności, bo tu mamy tak, że w przypadku urlopu macierzyńskiego pierwsze 39 tygodni jest płatnych, jeżeli oczywiście jest się do tego uprawnionym, tam są też pewne zasady. Natomiast pierwsze 39 tygodni jest płatne, a pozostałe są bezpłatne. Warto więc siąść i zrozumieć, że jak to będzie płatne – bo też część pracodawców może zdecydować się opłacić w całości część tego urlopu macierzyńskiego. O kwestiach finansowych zdecydowanie warto poczytać, zobaczyć, co pracodawcy oferują, zobaczyć, czego się chce, co się opłaca, co nie. To jest troszeczkę bardziej skomplikowane, ale jeśli chodzi o czas, który możemy spędzić z dzieckiem, na pewno warto to rozważyć.

Czyli mamy 52 tygodnie do podziału, przy czym pierwsze dwa tygodnie musi wziąć mama, a resztę możemy podzielić. Jeżeli bierzemy go naraz, to liczy się podwójnie, czyli przez 20 tygodni i mama, i tata są na tym urlopie.

Wtedy liczy się tak, jakby 40 dni urlopu zostało już wykorzystane. Ponieważ urlop ojcowski – te podstawowe dwa tygodnie – nie może zostać wykorzystany po tym, jak już się zdecydowało na ten długi shared parental leave, warto to wykorzystać przed. Jeżeli wiemy, że mama ma obowiązek wykorzystać dwa tygodnie, to można te dwa tygodnie wykorzystać na urlop ojcowski, jeżeli myślimy o shared parental leave.

Zanim przejdziemy dalej, wtrącę coś jeszcze od strony rodzica. Mamy obowiązek rejestracji dziecka w tzw. urzędzie stanu cywilnego, czyli register office. W Anglii, Walii, Irlandii Północnej mamy na to 42 dni od urodzenia dziecka, natomiast w Szkocji jest tylko 21 dni, czyli trzy tygodnie. Jest to obowiązek, więc musimy jechać do najbliższego urzędu. Najlepiej znaleźć go sobie wcześniej. Ja to zrobiłem właśnie podczas tych dwóch tygodni początkowego urlopu, który nazywa się ojcowskim. W urzędzie trzeba podać miejsce i datę urodzenia, imię, nazwisko i płeć dziecka – to przeważnie jest dokument ze szpitala – imiona i nazwiska obojga rodziców, ich adres, ich daty i miejsca urodzenia, datę zawarcia małżeństwa przez rodziców, zawody rodziców i nazwisko panieńskie matki. Warto to sobie wszystko wcześniej przygotować, bo mało czasu jest na wszystko, a człowiek jest niewyspany i te dane mogą umknąć. Potem człowiek musi jechać jeszcze raz. Warto to zrobić i mieć, bo to się potem przydaje, także jeżeli chcemy zarejestrować dziecko w Polsce i wyrobić mu paszport.

Nawiązaliśmy do daty ślubu. Jeżeli chodzi o urlop ojcowski czy też shared parentalleave, to absolutnie nie ma wymagania ślubu, mówimy tu o partnerach. Czyli tak długo, jak jesteś ojcem dziecka albo partnerem matki, masz prawo do tego urlopu.

Mamy te pierwsze tygodnie, jeżeli decydujemy się na ten rozszerzony. I rozumiem, że ani mama, ani tata nie muszą wykorzystywać tego urlopu, oprócz tych dwóch tygodni dla mamy.

Nie. Mama może się zdecydować na to, że chce wykorzystać cały ten czas wyłącznie jako urlop macierzyński, nie oddajemy nic tacie, całe te 52 tygodnie, a może się zdecydować, że wykorzysta mniej. Po tych dwóch tygodniach zdecydowanie cała decyzja należy do niej – czy to 15, 30 czy 52 tygodnie. A czy chce się podzielić z ojcem, czy nie, to już pozostaje w rodzinie.

Myślę, że chodzi o takie aspekty ekonomiczne, bo to nie jest w 100% płatne. Trzeba sobie to skalkulować, najlepiej przed narodzinami dziecka, bo później może nie być na to czasu. Czy coś jeszcze dzieje się przez te pierwsze tygodnie, jeśli chodzi o różne urlopy tudzież przywileje dla rodziców?

Tak naprawdę już potem niewiele. Jeżeli chodzi o sam kontakt z pracodawcą, to w zasadzie wszystko zostało powiedziane. Rzeczy, które można potem rozważyć, to benefity. Wiadomo, że jest benefit, który przysługuje na dziecko, więc można zobaczyć, czy to jest coś, co możemy dostać. Jeżeli chodzi o opiekę nad dzieckiem, to na pewno nie są pierwsze tygodnie, natomiast mogą to już być pierwsze miesiące, jeżeli mama czy oboje rodzice chcą wrócić w miarę wcześnie do pracy. Przez wiele lat było coś takiego jak Childcare Vouchers Scheme, który oferowało wielu pracodawców. Można było część swoich zarobków poświęcić, odłożyć, dostać vouchery na zapłatę za opiekę nad dzieckiem, za nianię, żłobek, przedszkole itd. I ta część zarobków była nieopodatkowana. To się w jakiś sposób opłacało. Natomiast jeżeli ktoś z naszych słuchaczy już korzysta z tego benefitu, niech to robi dalej. Jeżeli rodzi się następne dziecko, to jak najbardziej mogą dołączyć to dziecko i płacić za nie, używając tego benefitu. Natomiast od października tego roku nowi ojcowie niestety nie mogą wybrać sobie tego benefitu, nawet jeśli wcześniej pracodawca go oferował, ponieważ rząd Wielkiej Brytanii postanowił stworzyć program dostępny dla wszystkich rodziców. Nazywa się on Tax-Free Childcare, czyli opieka nad dzieckiem, która jest nieopodatkowana. Warto poczytać sobie o tym programie w internecie, wszystko jest tam dokładnie opisane. Ogólnie chodzi o to, że jeśli spełnia się określone warunki, to rząd może dodać 20% do naszych opłat za opiekę nad dzieckiem. Do każdych 80 funtów wydanych przez nas dostajemy dodatkowo 20 funtów, aż do maksymalnej kwoty 2 tys. funtów rocznie. Tam są różne warunki, o których należy poczytać, natomiast taka opcja istnieje i warto ją rozważyć.

Jeżeli mam te vouchery na pierwsze dziecko, ale drugie urodzi mi się w tych nowych regulacjach, to czy dalej mogę pierwsze vouchery, które biorę na pierwsze dziecko, wykorzystywać na drugie dziecko? Czy to nie ma nic wspólnego z liczbą dzieci, tylko jest zależne od instytucji, np. płacę za żłobek czy za przedszkole?

Jak najbardziej zależy to od dzieci. Jeżeli w dalszym ciągu masz prawo do pobierania voucherów na pierwsze dziecko, a w tym czasie urodziło ci się drugie, to masz prawo pobierać vouchery tak długo, jak długo drugie dziecko też ma do tego prawo. Jeżeli się nie mylę, to jest 14 lat. Czyli do momentu, w którym najmłodsze dziecko kończy 14 lat, można pobierać ten benefit. Natomiast jeśli chodzi o nowy benefit rządowy, Tax-Free Childcare, to jest on dostępny tylko do 11. roku życia dziecka.

Załóżmy, że jestem w tym nowym programie. W jaki sposób się to odbywa? Czy ja najpierw płacę za żłobek i gdzieś to zgłaszam, potem dostaję te 20%, czy to odbywa się na poziomie pracodawcy?

Pracodawca w ogóle nie jest w to zaangażowany. To jest program rządowy. Można stworzyć konto internetowe on-line, na które wpłaca się pieniądze, i w ciągu 24 godzin pojawia się tzw. top-up, czyli ta reszta. Jeżeli zapłacimy 80 funtów jednego dnia, to gdy następnego zalogujemy się na swoje konto, powinniśmy zobaczyć, że jest tam już 100 funtów.

Wspomniałaś o opiece nad dzieckiem i nad matką. Załóżmy, że wracamy do pracy, dziecko i mama są chore. Czy coś przysługuje tacie w tych dniach?

Obawiam się – z tego, co wiem – że nie. Wiem, że w Polsce działa to troszkę inaczej. Tam mamy prawo do L4 w związku z opieką nad mamą. Z kolei w Anglii ojciec ma prawo do dwóch dni urlopu, a konkretnie: dwa razy do sześciu godzin wolnego na to, żeby pójść z mamą na badania. Czyli przed narodzinami dziecka dwa spotkania, i to nie zależy od pracodawcy. Każdy ojciec ma prawo do wzięcia tych dwóch dni czy dwa razy trzech czwartych dnia, żeby pójść z mamą czy to do lekarza, czy na badania, czy załatwiać jakiekolwiek sprawy związane z porodem.

Czy można to rozbić jeszcze bardziej, np. cztery razy po dwie godziny?

Myślę, że to wszystko będzie zależało od pracodawcy.

Czy to jest ponad tymi dwudziestoma kilkoma dniami normalnego urlopu?

Tak.

Czy coś jeszcze dodajemy do tych pierwszych miesięcy?

Wydaje mi się, że w pierwszych miesiącach nie, natomiast jest jeszcze najzwyklejszy na świecie parental leave, czyli urlop rodzicielski, wychowawczy. Nie należy mylić tego z shared parental leave. Parental leaveto urlop bezpłatny i każdy rodzic ma prawo do wzięcia 18 tygodni tego urlopu do momentu, kiedy dziecko skończy 18 lat. Gdyby działo się coś niespodziewanego, np. jakieś wakacje, w czasie których nie jesteśmy w stanie znaleźć opieki dla dziecka, to ta opcja też istnieje, natomiast urlop jest już zdecydowanie bezpłatny. Trzeba więc przemyśleć, czy możemy sobie na niego pozwolić.

Pewnie też trzeba wcześniej go zgłosić, po to by pracodawca znalazł sobie zastępstwo czy też zespół podzielił się pracą.

Każdego odsyłam do stron internetowych, również tych oficjalnych, z końcówką „gov”, gdzie świetnie wytłumaczono wszystkie rodzaje urlopów – to, co trzeba zrobić, jakie są obowiązki pracownika, pracodawcy. Natomiast wielu pracodawców ma też swoje polityki i procedury, często bardziej korzystne dla pracowników. Jeśli pracujemy w firmie, która ma swoją procedurę, to zdecydowanie wczytajmy się w nią, bo będzie tam wyjaśnione, co i kiedy tata musi zrobić.

Warto zainteresować się tym wcześniej, poczytać sobie, gdy planujemy potomka tudzież jesteśmy w ciąży. Te rządowe programy gwarantują absolutne minimum, ale często jest tak, że więksi pracodawcy, którzy mogą sobie na to pozwolić, oferują warunki dużo korzystniejsze dla pracownika.

Wracając do opieki nad maluchem: czyli jeżeli jest chory, to albo bezpłatny urlop, albo urlop przynajmniej dla taty. Czy u mamy wygląda to inaczej?

Nie ma żadnych specjalnych urlopów czy rodzajów L4 na choroby dziecka. Natomiast warto wspomnieć, że w Anglii można wziąć do siedmiu dni chorobowego bez żadnego zwolnienia od lekarza. Czyli jeżeli mamy dziecko przeziębione i trzeba zostać trzy dni w domu, to wystarczy poinformować o tym pracodawcę i nie trzeba pokazywać żadnego zwolnienia.

Trzeba chyba przynieść self-justification, czyli „samousprawiedliwienie”, warto być transparentnym z pracodawcą. Natomiast faktycznie do siedmiu dni można zostać w domu czy to ze względu na swoją chorobę, czy chorobę dziecka. Czy chciałabyś dodać coś na koniec?

Polecam oficjalne, rządowe strony. Zdecydowanie zachęcam do lektury polityki pracodawcy. Te polityki czasem są troszeczkę skomplikowane, natomiast warto się w nie wczytać. Często fakt, że pracodawca ma swoją politykę, oznacza, że oferuje coś lepszego, bo wiadomo, że to minimum trzeba zaoferować. Zdecydowanie zachęcałabym ojców do wykorzystania tych dwóch tygodni urlopu ojcowskiego, a poza tym, jeżeli mają ochotę na shared parental leave, to jest to świetna, nowoczesna alternatywa do tego, aby zostać troszkę dłużej z dzieckiem w domu.

Podsumowując, mamy dość sporo różnych instrumentów związanych z urlopem przysługujących nam po urodzeniu dziecka. Warto się tym zainteresować, stąd też ten odcinek podcastu. Postaram się wstawić wszystkie linki. Warto sobie to wszystko zaplanować, być transparentnym z pracodawcą, którą formę urlopu i kiedy wziąć. Jest możliwość manewru, jeżeli chodzi o to, kiedy bierzemy czas wolny. I warto spędzić ten czas z rodziną, nawet jeśli będzie nas to coś kosztować, czyli 80% płatnego urlopu czy nawet bezpłatnego, jeżeli możemy sobie na to pozwolić, bo ten czas się nigdy nie zwróci.

Przydatne linki:

Jeśli znajdziesz chwilę i uważasz, że warto – zapraszam do podzielenia się swoją opinią, dodawania recenzji i gwiazdek na iTunes 🙂 W ten sposób podcast będzie bardziej widoczny i dotrze do większej ilości osób.

Oceń podcast w iTunes – jeżeli korzystasz z aplikacji Podcasty:

  • Wyszukaj podcast „Tato na Wyspach Magis” w aplikacji
  • W sekcji „Programy” kliknij „Tato na wyspach Magis”
  • Przejdź do zakładki „Oceny i recenzje”
  • Kliknij w link „Napisz recenzję”

Jeżeli korzystasz ze Stitcher’a:

  • Wejdź na stronę stitcher/TNWMagis
  • Przewiń stronę w dół, aż zobaczysz okno „Show Ratings and Reviews”
  • Kliknij „Write a review”

 Jeśli podobnie jak ja uważasz, że #RodzinaJestFajna i podobał Ci się ten wpis, zapraszam do podzielenia się nim ze znajomymi i do śledzenia mnie w następujących miejscach:

Więcej, bardziej, pełniej – Magis!
Facebook:/TatoNaWyspach
Twitter:@TatoNaWyspach
Instagram:@TatoNaWyspach.co

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.