Czas coś zmienić, przestań narzekać

Screen Shot 2017-03-11 at 22.53.53

To był udany wyjazd. Właśnie wracaliśmy samochodem z Pierworodnym z centrum rozrywki dla dzieciaków. Bawiliśmy się jak zwykle przednio, dzień był pogodny i trochę przez przypadek odkryliśmy nową, bardzo malowniczą drogę do domu. Jedynym  mankamentem był fakt, że trzeba co chwilę przejechać przez rondo. I właśnie tuż za jednym z rond przez jakie przejeżdżałem zauważyłem tego zawalidrogę. Stary Golf kombi na światłach awaryjnych, tuż za wyjazdem z ronda. Typowy objaw bezmyślności. „No co za niedorajda, jakby nie mógł zjechać na pobliską zatoczkę autobusową.” Pomyślałem sobie i zacząłem penetrować groźnym wzrokiem kto tam siedzi za kółkiem. To co zobaczyłem zmroziło mi krew w żyłach. 

 Za kierownicą siedziała młoda kobieta z małym dzieckiem na ręku. Drugie dziecko siedziało w foteliku z tyłu samochodu. Jechała samochodem sama z dwójką dzieci. Rozmawiała przez telefon, prawdopodobnie wzywała pomoc drogową, lub dzwoniła do męża po poradę. Dalsze kilka minut jechałem czując się krańcowo podle przez fakt, że jeszcze chwilę temu wyzywałem ją w myślach. A co jeśli byłaby to moja żona i jechała sama z dwójką dzieci? To ja okazałem się totalnym idiotą. Zamiast zatrzymać się zapytać czy potrzebuje pomocy, pierwsza myśl jaka się pojawiła to oczywiście krańcowo samolubne – bo muszę wyminąć tego zawalidrogę.

My Polacy, ale chyba my ludzie w ogóle, mamy jakby zakodowane w genach żeby narzekać. Już podczas pierwszych rozmów przy porannej kawie zaczyna się korkociąg. „Co słychać” – „stara bida”, potem zawsze jest za zimno albo za gorąco jeśli chodzi o pogodę, potem wymyślamy chorobę jaką przeszliśmy przez weekend. A na koniec uśmiercamy kota, żeby tylko wypaść gorzej od rozmówcy. Jak to zmienić? Czy w ogóle jest to możliwe? Okazuje się, że tak. Oto jeden ze sposobów.

Z pomocą przychodzi nam Will Bowen. Wywodzi się on z rodziny, której dobrze wiodło się materialnie, ale w której brakowało akceptacji, zrozumienia i miłości. Will sam sobie musiał poukładać wiele rzeczy w głownie. Doszedł do wniosku, że narzekanie na wszystko wokoło do niczego dobrego nie prowadzi. Aby zmienić ten nawyk, trzeba do niego podejść strategicznie – jak do nałogu. Trzeba po pierwsze być świadomym w sobie wyćwiczonego przez lata odruchu warunkowego jakim jest narzekanie. Po drugie trzeba przyjąć, że słowa są odzwierciedleniem myśli. Trzeba więc przyglądnąć się myślom oraz sytuacjom w jakim one powstają.

Aby temu podołać Will proponuję prosty eksperyment:

  • Założenie na rękę opaski “zero narzekania” i trwanie kolejnych dni, jak się łatwo domyślić – bez narzekania.

    Screen Shot 2017-03-11 at 23.10.44

    Foto: willbowen.com

  • Za każdym razem, gdy nie uda nam się wytrzymać – resetujemy licznik, zmieniamy opaskę na drugą rękę i zaczynamy od nowa (powstała nawet aplikacja, która w tym pomaga).
  • Eksperyment uznajemy za udany jeśli uda nam się wytrzymać przez 21 dni bez narzekania (podobnie jak w przypadku opisanego przeze mnie w poprzednim wpisie wyzwania zimnego prysznica).

Dwadzieścia jeden dni to oczywiście umowny czas. Wynika on stąd, że żeby się odprogramować, albo będąc bardziej precyzyjnym zaprogramować na nowo, nasz mózg potrzebuje około trzech tygodni, żeby wyrobić w sobie nowy nawyk. Oczywiście im dłużej tym lepiej. Początkowa dyscyplina pomaga w stworzeniu przyzwyczajenia. Przyzwyczajenie zmiania się z czasem w nawyk. A nawyk, która trwa długo staje się po prostu częścią naszego charakteru.

Miałem niesamowite szczęście spędzić kiedyś weekend na warsztacie muzycznym prowadzonym przez pana Jana Budziaszka, perkusistę Skaldów. Niesamowity człowiek. Oprócz “lekcji muzyki” dawał nam wszystkim niesamowite świadectwo swojego życia. Jedna z historii urzekła mnie dogłębnie.

“Bo widzisz Piotrek, ja jak witam się z drugą osobą to niezależnie od tego kto to jest – ściskam mu rękę i patrzę głęboko w oczy. Bo wiem, że nieważne kto to jest. Święty, czy grzesznik. Bogaty, czy ubogi. Wiem na pewno dwie rzeczy. Jesteśmy równi wobec Boga. Co to oznacza? Wiem na pewno, że każdy z nas ma swoje indywidualne powołanie. Każdy ma jakiś dar, coś w czym jest dobry, lepszy od wszystkich. Lepszy ode mnie. Oznacza to, że mogę się czegoś od tej osoby nauczyć. I to jest lekcja pokory. Z drugiej strony, wiem również, że ja jestem również obdarzony jakimś talentem, czymś wyjątkowym. I ja mogę się tym podzielić z tą osobą.”  

Zapraszam na kolejne wyzwanie w czasie trwania tego Wielkiego Postu. Wyzwanie, do tego by posłuchać swoich myśli, nauczyć się je kontrolować i to tego by przestać narzekać na otaczający nas świat, a zacząć we wszystkim i we wszystkich szukać dobra jak mówił św. Ignacy Loyola.

Dyscyplina – przyzwyczajenie – nawyk – charakter. Niezależnie od tego co nas spotyka, zawsze jest w tym jakieś dobro. 

Foto nagłówka: Pixabay.

Podobne wpisy: 
Czas coś zmienić, na początek zimny prysznic
Tato poleca – skarbonka dobrodziejstw

3 thoughts on “Czas coś zmienić, przestań narzekać

  1. Pingback: Czas coś zmienić, na początek zimny prysznic | Tato Na Wyspach

  2. Pingback: Tato poleca – skarbonka dobrodziejstw | Tato Na Wyspach

  3. Pingback: Dlaczego przestajemy sobie ufać | Tato Na Wyspach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s