Kategorie
Akademia Zdalnego Taty Podcast

Czy rutyna zawsze jest dla Ciebie dobra?

Czy rutyna jest dobra? Zwykle tak, ale jak to z narzędziami bywa – trzeba uważać.
Jak sprawić, żeby rutyny i nawyki nam służyły? 👇

Zwyczaje i rutyna są dobre i są naszymi sprzymierzeńcami, jednak musimy je weryfikować i zwracać uwagę, czy nadal nam służą. Nasz mózg podzielony jest na trzy części, odziedziczone po naszych pra-przodkach. Każda z nich odpowiada za inne funkcje. Dobrze jest więc być ich świadomym, zwracać uwagę na ten fakt, i być bardziej samoświadomym swoich działań. W najnowszym odcinku mojego podcastu przedstawiam to jak powstaje rutyna, jak potężnym jest narzędziem oraz to jak można działać tak, aby nawyki i rutyny nam służyły, a nie działały na naszą niekorzyść.

Praca zdalna będzie wymagała tworzenia i ciągłego usprawniania naszej rutyny. Zanim jednak przejdziemy do budowania konkretnych nawyków i rutyn, warto zdać sobie sprawę jak powstają nawyki i jak potężnym narzędziem one są. Mogą nam służyć, ale mogą też działać na naszą niekorzyść.

W tym odcinku usłyszysz między innymi o tym:

  • Co to jest rutyna.
  • Dlaczego rutyna jest dla nas dobra.
  • Dlaczego rutyna może być także zgubna.
  • Historia Natalii, która o mało nie przypłaciła życiem tego, że do jej rutyny wkradł się błąd.
  • Ile mamy mózgów i dlaczego tak dużo.
  • Trochę o emocjach.
  • I dużo o rutynie i nawykach.

W podcaście polecam także:


Historia, która wydarzyła się naprawdę

Natalia obudziła się w fantastycznym nastroju. Wstała wcześnie rano i wykonywała swoje ćwiczenia rozciągające, część jej rutyny dnia codziennego. Zjadła małe śniadanie i pojechała do punktu rejestracji. Właśnie dziś spełniało się jej marzenie. Marzyła, o tym aby zająć się profesjonalnie wspinaczką wysokogórską. Do swoich pierwszych zawodów przygotowywała się bowiem od dawna i oto dziś miała stanąć w szranki z innymi zawodnikami. Ukończyła wszystkie procedury administracyjne i stanęła przed wysoką ścianą wspinaczkową, na której odbywały się zawody. Następnie, po raz ostatni przejrzała swoją listę kontrolną, odetchnęła głęboko świeżym powietrzem i zaczęła się wspinać. Nie wiedziała, że, nie skończy tej ściany i tak naprawdę będzie musiała przerwać karierę profesjonalnego wspinacza.

Podążając za marzeniami

Na początku wszystko szło dobrze. Pogoda była idealna. Nasza bohaterka była przygotowana, bo przecież zaprojektowała i wdrożyła perfekcyjną rutynę. Natalia mocno więc cisnęła. Około jednej trzeciej ścieżki poczuła ostry ból w ramieniu. Zatrzymała się na chwilę, ale tylko po to, by złapać oddech. Chwilę, się przeciągnęła i postanowiła kontynuować. Przecież ostatecznie zabezpieczona była liną asekuracyjną, więc przekraczanie jej granic było stosunkowo bezpieczne. Niestety ból nie ustępował. W rzeczywistości z czasem stawał się jeszcze bardziej irytujący. W rezultacie, Natalia, bardziej obciążała zdrowe ramię. Niedługo potem przeliczyła dystans i siłę, które pozostały w jej ramionach. Nie udało jej się utrzymać zimnego kamienia i ześlizgnęła się ze ściany. Spodziewała się gwałtownego szarpnięcia liny zabezpieczającej, ale to nie następowało. Coś było nie tak.

Kiedy coś pójdzie nie tak

Obudziła się w szpitalu. Była w złym stanie. Lekarze przekazywali wiadomości w małych dawkach. Natalia będzie musiała przerwać karierę zawodowego wspinacza. I tak na prawdę, będzie miała szczęście, gdy w ogóle wyjdzie kiedyś o własnych siłach na spacer. Czekała ją długa i bolesna rehabilitacja. Na razie jednak, żeby zająć sobie czymś umysł, analizowała, co poszło nie tak. Dlaczego lina zabezpieczająca nie zadziałała. Po pewnym czasie analizy, retrospektywnej i pomocy przyjaciół doszła do wniosku, co się stało.

Retrospekcja, jako część rutyny

Jej rutyna była dobra, normalnie wszystko by zadziałało. Z jednym małym wyjątkiem. Natalia nie zakładała zawiązania sznurówek przed sprawdzeniem i zawiązaniem lin zabezpieczających. W ten niefortunny poranek zauważyła, że musi zawiązać sznurowadła, co też szybko uczyniła. Działo się to jednak już podczas rutynowego działania, tuż przed rozpoczęciem zawodów. To wystarczyło, żeby jej mózg odznaczył fakt wiązania czegokolwiek i przeszedł do kolejnego punktu listy kontrolnej. W rezultacie na swoje pierwsze poważne zawody narzuciła sobie szybkie tempo, mocno przekraczając swoje granice, ale tak naprawdę pomijając najważniejszy element jej bezpieczeństwa. Potem nadwyrężyła swoje ramię, upadła i tylko cudem przeżyła.

Natalia wyzdrowiała i znów była w stanie się wspinać, głownie dzięki swojemu uporowi oraz wprowadzeniu rutyny, która pozwoliła jej się całkowicie zrehabilitować i powrócić do sił. Jest to temat na osobną historię. Dzisiaj skupimy się na rutynie, która jest ogólnie zjawiskiem pozytywnym, ale może też działać przeciwko nam, jeśli nie mamy żadnych mechanizmów korekcji, czy wręcz bezpieczeństwa.

Rutyna – dobra czy niebezpieczna rzecz?

Wiele osób pisze i mówi o sile przyzwyczajeń i rutyny. Jest wiele fantastycznych książek i wpisów na blogach na ten temat. Ja sam jestem wielkim fanem tworzenia i wdrażania zestawu dobrych nawyków. Pomagają one nam zautomatyzować wiele rzeczy, a jeśli są poprawnie ustawione, pomagają w osiąganiu naszych celów. Chciałbym jednak spojrzeć na ten temat z nieco innej perspektywy. Zacznijmy od trochę teorii na temat funkcjonowania naszego mózgu. Krótko mówiąc, mamy w rzeczywistości trzy mózgi, chociaż czasami się zastanawiam, czy mam chociaż jeden 🙂

To ile tych mózgów i po co aż tyle

Mózg gadzi

  • to najstarsza ewolucyjnie część naszego mózgu.
  • ta część odpowiedzialna jest głownie za podstawowe funkcje życiowe,
  • np.: reguluje oddech czy tempo pracy serca,
  • wspomaga również podstawowe funkcje, które pozwalają przeżyć, takie jak jedzenie czy pragnienie.
  • Pragnienie w kontekście chęci nawodnienia organizmu, ale też pragnienie płci przeciwnej, prowadzące do reprodukcji gatunku 🙂
  • Ta część naszego mózgu odpowiada za odruchowe reakcje związane z unikaniem niebezpieczeństwa

Mózg ssaczy, czyli ciało migdałowate lub też układ limbiczny

  • ta część naszego mózgu związana jest z dążeniem do uzyskania nagród, z przyjemnością i z zaspokajaniem potrzeb
  • orientację przestrzenną
  • długotrwałą pamięć,
  • pełni funkcję strażnika, który kontroluje docierające do mózgu sygnały i uruchamia szereg procesów mających na celu obronę organizmu.
  • lubi to, co znane i bezpieczne i jeśli uzna coś za zagrażające, to blokuje dopływ tlenu i glukozy do kory mózgowej, a tym samym zatrzymuje racjonalne myślenie.
  • określa, co myślisz o świecie, z chwili na chwilę, jest zdeterminowany, aby zminimalizować niebezpieczeństwo i zmaksymalizować nagrodę
  • jest odpowiedzialny za emocje i śledzi stosunek emocjonalny do ludzi, przedmiotów, wydarzeń i myśli

Przewodnik po emocjach

I tutaj polecam serdecznie cykl podcastu “Przewodnik po emocjach”, gdzie rozbrajany na czynniki pierwsze emocje właśnie i z Anna Jankowską z bloga “Tylko dla mam”, mówimy tam także o naszych gadzin i ssaczych mózgach.

Kora mózgowa

  • odpowiedzialna jest za rozumowanie,
  • planowaniem przyszłości,
  • czynności związane z myśleniem.
  • jest odpowiedzialny za całe nasze racjonalne myślenie i takie funkcje jak:
  • zapamiętywanie
  • przypominanie (tego co się już nauczyliśmy)
  • zrozumienie
  • decydowanie
  • umie też rozpoznawać, przechowywać i powtarzać wzory (rutynę i wawyki)
  • działanie „jeśli to, to tamto” czyli jeszcze raz, coś co można nazwać algorytmem
  • wychwytuj wzorce nawet bez świadomej świadomości

Ilość informacji wejściowych, które nasz mózg potrzebuje przetworzyć w obecnych czasach jest niesamowita. A zastosowanie logiki do nich wszystkich jest praktycznie niemożliwe, dlatego nasz mózg próbuje nam pomóc, upraszczając je, kategoryzując i automatyzując w jak największym stopniu. To wielka pomoc i zwykle ten mechanizm działa dobrze.

Ważne jest, aby być świadomym tego systemu i pomóc rozwinąć nawyki i rutyny, które będą Ci służyć. Dzieje się tak, ponieważ wszyscy mamy swoje rutyny, nawet jeśli o nich nie wiemy. Dobrze jest też co jakiś czas wykonywać rodzaj „rutynowej inwentaryzacji”, pozbywać się złych nawyków lub procedur, które już Ci nie służą i przełączać je na bardziej przydatne, ukierunkowane na nowe cele.

Można to zrobić podczas kwartalnego przeglądu. Mam tutaj dla Ciebie rekomendację: podcast “Nie ma biura” w odcinku dotyczącym właśnie przeglądu kwartalnego.
I jeszcze jedna rekomendacja o tworzeniu zdrowych nawyków to kurs Piotra Nabielca dostępny w Udemii „Praktyczne zarządzanie czasem”.

Praca zdalna będzie wymagała tworzenia i ciągłego usprawniania naszej rutyny. Zanim jednak zaczniemy budować nowe nawyki, warto zrobić sobie inwentaryzację tego co już udało nam się wypracować. Świadomie lub nie. Nawyki bowiem są potężnym narzędziem. Mogą nam nam służyć, ale mogą też działać na naszą niekorzyść.

Podsumowując:

  • Zwyczaje i rutyna są dobre i są naszymi sprzymierzeńcami, jednak musimy je zweryfikować, zwrócić uwagę, czy nadal nam służą,
  • mamy trzy części naszego mózgu odziedziczone po naszych pra-przodkach, każda z nich odpowiada za inne funkcje, dobrze jest być ich świadomym, aby być bardziej samoświadomym naszych działań,
  • dobrze jest wypracować sobie dodatkowe mechanizmy bezpieczeństwa, aby podwójnie sprawdzać rzeczy, które są kluczowe dla naszego samopoczucia, czy wręcz zdrowia. Skrajnym przykładem jest historia Natalii, ale przykładem bliższym nam jest choćby nawyk siedzenia przed komputerem przed długie godziny bez przerw na wstaniecie, ćwiczenia, napoje.

Zastanawiam się, jaki jest Twój pogląd na nawyki i rutynę. Czy regularnie je przeglądasz? Chcesz w tym roku stworzyć nowy nawyk?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *